Wczoraj wraz ze startem roku szkolnego (który na szczęście mnie nie dotyczył), rozpoczął się dla mnie sezon w katowickim RedBoxSoccer (ligi piłki nożnej na sztucznej trawie). Sezon długo przeze mnie wyczekiwany, gdyż w poprzednim, głównie przez wycięcie wyrostka robaczkowego, nie pograłem sobie zbyt dużo. Jest on też ważny dla całej drużyny, bo zamierzamy na poważnie walczyć o awans do 2 ligi. No i na pewno ważny dla mnie, bo wracam do gry po kliku miesięcznej przerwie.

O ile nasz wczorajszy mecz wypadł dosyć okazale, bo chyba tak można mówić o zwycięstwie 8-3. To jednak nie zaliczam go do udanych, nie dość że grałem z kontuzją kolana, której nabawiłem się jeszcze w Zakopanym, to na dodatek na rozgrzewce przed meczem, dość boleśnie wybiłem sobie kciuka (uraz dość problematyczny dla bramkarza). Zagrałem jednak całą pierwszą połowę, w drugiej, gdy się okazało, że nie będzie to mecz z kategorii „tych ciężkich”, postanowiłem sobie odpuścić i nie narażać się na poważniejszy uraz. Skorzystałem z komfortu, że był jeszcze drugi bramkarz, co w następnych meczach może się już nie zdarzyć. Następny mecz już w przyszłą środę, mam nadzieję, że będę na niego gotowy:)

Więcej informacji o Red Box na stronie.