Niesmak po GP Brazylii.
inne Listopad 2nd, 2008
Właśnie skończyłem oglądać GP Brazylii na torze w Interlagos. Wyścig wygrał Massa, a Hamilton dojechał do mety dopiero 5, to jednak tytuł trafił w ręce tego drugiego. Walka o zwycięstwo była bardzo dramatyczna, na ostatnim okrążeniu sytuacja zmieniała się dwukrotnie. Na ostatnim zakręcie jednak fortuna uśmiechnęła się do Lewisa, pozwalając mu zostać najmłodszym triumfatorem klasyfikacji generalnej MŚ w historii. Dramatyczne były też losy naszego jedynaka w F1 Roberta Kubicy, który w ostatnim wyścigu stracił podium mistrzostw świata. Przegrywając zaledwie gorszym bilansem zwycięstw (2-1).
Wbrew pozorom kluczowe znaczenie miał nie ostatni wyścig, lecz wcześniejsze odbywający się na Chińskim Shanghai International Circuit i Niemieckim Hockenheimring. To właśnie w tych miejscach decyzje zespołów dały Hamiltonowi tytuł mistrza, pozbawiając podium Kubicy. Przypomnijmy że w Chinach Robert przyjechał na metę tuż za swoim kolegą z zespołu Nickiem Heidfeldem, Niemiec mimo iż miał ku temu okazję i o nic już nie walczył, nie przepuścił na mecie naszego rodaka pozbawiając go jednego jakże cennego w ostatecznej kalkulacji punktu. W Niemczech natomiast obserwowaliśmy sytuację odwrotną, Kovalainen na 52 okrążeniu wręcz po przyjacielsku dał się wyprzedzić partnerowi z zespołu. Konsekwencją tych decyzji obserwowaliśmy dzisiaj, bo gdyby Lewis miał chociaż jeden punkt mniej o mistrzostwie mógłby tylko pomarzyć.
W takich właśnie sytuacjach ujawnia się zespołowa natura wyścigów formuły 1. Argumentacje że takie praktyki są oficjalnie karane, nie mają najmniejszego sensu. Nie od dziś wiadomo, że mimo iż nielegalne są często spotykane, a w padoku istnieje wręcz dla nich ciche przyzwolenie. Szkoda że zespół BMW nie potrafił tego zrozumieć, wtedy być może już dziś cieszylibyśmy się z pierwszego podium polaka w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Tak niestety pozostaje mam czekać kolejny rok.

Ostatnie Komentarze