watrix

Dwa miesiące i 6 dni. Dokładnie tyle czasu minęło odkąd napisałem ostatniego posta na tym blogu. Okres ten choć niedługi wystarczył, by po części zmienić mój światopogląd, zmienić mnie jako człowieka i przewrócić mój świat do góry nogami (nawet 2 razy;] ). Nigdy wcześniej nie przypuszczałem, że dwa miesiące wystarczą, by poznać ludzi, których wydawało mi się, że znałem. By stracić całą chęć, wiarę i motywację, po czym odzyskać ją na nowo. By zgubić cel w życiu i z powrotem zacząć go szukać. Wreszcie by dostać lekcję, którą jeszcze długo będę pamiętał.

Mimo iż jestem swego rodzaju ekshibicjonistą emocjonalnym, nie chcę opisywać na tym blogu sytuacji, które miały miejsce w listopadzie, grudniu i styczniu. Chciałbym ten kawałek mnie zachować tylko dla siebie i najbliższych znajomych. Notka ta ma na celu głównie, pokazanie osobom, które tu czasami zaglądają, że żyję, mam się dobrze i zamierzam w najbliższym czasie powrócić na dobre. Powrócić z trochę odmiennymi tematami, co oczywiście jest efektem zmian jakie we mnie zaszły oraz nowej pasji, której aktualnie się oddaję. Mowa tu o fotografii, która będzie głównym tematem kolejnego wpisu. Zanim jednak nowa notka się ukaże zapraszam do zapoznania się z moim profilem na digart.pl

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i „do przeczytania”!

ps. Jak to określiła moja przyjaciółka: „Wrócił stary, dobry watrix. Z dziką świnią pod pachą;)”. Mam nadzieję, że tak jest naprawdę;]